Programy edukacyjne ::

Programy edukacyjne

Podsumowanie roku 2007

grudzień 31st, 2007

Ostatni dzień w roku to dobry czas na podsumowanie tego, co wydarzyło się w ciągu minionych dwunastu miesięcy. Nie sposób wspomnieć w tym miejscu absolutnie wszystkich ważnych wydarzeń, ale warto wyrwać się na chwilę z przedsylwestrowej gorączki i spojrzeć na to, co miało największy wpływ na branżę IT oraz Internet w 2007 roku.Był to dość dobry rok dla Microsoftu. Rozpoczął się bowiem od wielkiej premiery …

Original post by redakcja@dobreprogramy.pl (Redakcja)

PCLinuxOS z GNOME 2.21.2

grudzień 31st, 2007

Zespół tworzący PCLinuxOS ogłosił wydanie nowej wersji dystrybucji zawierającej najnowszą wersję beta środowiska graficznego GNOME 2.21.2.Zaktualizowana wersja PCLinuxOS “GNOME 2.21.2″ bazuje na jądrze 2.6.22.15 i oferuje takie aplikacje jak Firefox 2.0.0.11, Frostwire, Azureus, XMMS, Flash, JRE i znacznie więcej. Wszystkie programy zajmujące prawie 2 GB zostały umieszczone na skompresowanym dysku …

Original post by redakcja@dobreprogramy.pl (qbap)

AIMP 2.09

grudzień 31st, 2007

Pojawiła się stabilna wersja bardzo ciekawego odtwarzacza plików muzycznych AIMP 2.0 stworzonego za naszą wschodnią granicą.AIMP to doskonała alternatywa dla lidera oprogramowania przeznaczonego do odtwarzania plików muzycznych - Winampa. Aplikacja poza samą funkcją ustawiania playlist i odtwarzania muzyki oferuje również zestaw narzędzi pozwalających na edytowanie tagów, konwertowanie dźwięku pomiędzy …

Original post by redakcja@dobreprogramy.pl (qbap)

Yakuza - recenzja

grudzień 31st, 2007

Yakuza (aka Ryu Ga Gotoku) jest duchowym spadkobiercą innej gry Segi - Shenmue. Wszakże ekipa tworząca hit z Dreamcast maczała też palce przy Yakuzie, za wyjątkiem Yu Suzukiego, który pewnie zamieszkał w jakimś stary opuszczonym domu, odciętym od świata i robi przymiarki do trzeciej części Shenmue…a przynajmniej chcielibyśmy, aby tak było.
Yakuza jest gra gangsterską. Wiele osób niepotrzebnie głosi, że to “japońskie GTA”. Mylą się! Yakuza to chodzona bijatyka z zaskakująco dobrą fabułą. Ba! Yakuza ma jeden z najlepszych scenariuszy ostatnich lat. To nie jest GTA, utrzymane w groteskowym klimacie. Fabuła Yakuzy jest utrzymana w poważnym tonie, gdzie nie ma miejsca na ani odrobinę śmiechu i beztroski.

Jak sam tytuł wskazuję, gra opowiada o japońskiej mafii, która to taką znowu zwykłą nie jest, bo japońscy gangsterzy wcale nie ukrywają swojej przynależności do grupy przestępczej.
W grze wcielimy się w postać Kazumy Kiryu, czołowego wojownika Rodziny. Poznajemy go kiedy jest na szczycie i pragnie […]

Original post by grz3chu

IFPI chce delegalizacji sieci P2P w Unii Europejskiej

grudzień 30th, 2007

Potentaci rynku muzycznego najwyraźniej postanowili sprawić użytkownikom sieci P2P świąteczno - noworoczny prezent i zaproponowali wprowadzenie prawodawstwa które miałoby całkowicie zdelegalizować i zablokować korzystanie z sieci bezpośredniej wymiany danych.Przy okazji prowadzonych przez Parlament Europejski prac nad sprawozdaniem dotyczącym możliwości poprawy sytuacji branży kulturalnej, organizacja …

Original post by redakcja@dobreprogramy.pl (BlackMan)

Zoolander

grudzień 30th, 2007

Zoolander, reż. Ben Stiller, 2001
Czasem warto obejrzeć coś mniej na poważnie. A Zoolander, choć niewątpliwie zalicza się do gatunku komedii głupawych, gwarantuje dobrą zabawę. Chyba, że widz sam jest modelem.
W wielkim skrócie - jest to historia Dereka Zoolandera, modela, który nagle znalazł się na skraju załamania własnej osobowości, ponieważ pojawił się ktoś, kto zgarnął mu sprzed nosa nagrodę najlepszego w branży i - dość ogólnie mówiąc - ośmieszył. Po tragedii, która spotka niedługo po tym jego trzech room-mate’ów, Derek całkiem zwątpił w to, gdzie jest jego miejsce w świecie. Tym bardziej, że zły projektant mody Mugatu pragnie wykorzystać go w niecnym celu i wykonać przy jego pomocy zamach na premiera Malezji… a to dopiero początek.
Dowcipów w tym filmie jest mnóstwo - jedne autentycznie prześmieszne, inne trochę mniej wyszukane. Ale jedno jest pewne: Ben Stiller i Owen Wilson w rolach Zoolandera i jego konkurenta Hansela wyglądają rewelacyjnie. I wydaje się, że […]

Original post by fotoplastik

Paweł Laufer, Miasto na prowincji

grudzień 30th, 2007

Paweł Laufer, Miasto na prowincji
Wydawnictwo Polihymnia, Lublin 2004
Jest zbiór opowiadań, którego głównym bohaterem jest miasto. Z topograficzną dokładnością autor odtwarza życie lubelskiej ulicy, a właściwie tych najważniejszych dla niego - Krakowskiego Przedmieścia i Lubartowskiej. W zamierzeniach swoich proza Laufera powinna tworzyć zmitologizowany obraz „małej ojczyzny” na prowincji, w czym można byłoby wpisać ją w krąg tradycji realizmu magicznego lub twórczości naszych wybrzeżowych pisarzy z pogranicza polsko-niemieckiego. W praktyce jednak, demiurgiczna koncepcja artysty B. Schulza i jego styl pisania „zarażają” sobą teksty Laufera, przenosząc się z wątków dotyczących żydowskiej przeszłości miasta, którym niewątpliwie patronuje, na pozostałe obszary jego prozy. Prawie w całości opowiadania te pozbawione są fabuły, zaś nieznaczne podniety w psychice autora, który zresztą sam siebie określa jako „duchowego malarza”, są pretekstem do kreacji spiętrzonych i rozgałęziających się opisów. Książka może być ciekawa dla osób dobrze znających Lublin, dzięki czemu w napięciu czytelnika cały czas trzyma zabawa polegająca na porównywaniu […]

Original post by Eugeniusz Sobol

Jerzy Franczak, Szmermele

grudzień 30th, 2007

Jerzy Franczak, Szmermele
Wydawnictwo Nowy Wiek, Kraków 2004
Proza Franczaka to nieustający eksperyment z możliwościami poznawczymi literatury, który nie zawsze wypada dla niej pomyślnie. Dlatego tym, co jest wspólne dla wszystkich quasi-opowiadań, staje się niewątpliwie osoba narratora z bardzo wyeksponowanym Ja autobiograficznym. Życie jest ciekawsze od literatury - zdaje się na każdym kroku powtarzać Franczak, więc niefrasobliwie podrzuca czytelnikowi szczątkowy zarys fabuły, tytułowe „szmermele”, aby potem, wycofując się z fikcjonalności, całkowicie skupić się na własnym sensualnym doznawaniu uroków rzeczywistego świata. Metafikcjonalność tej prozy można prześledzić na przykładzie większego utworu „R jak Roman”. Wysublimowany świat pewnego francuskiego romansu „Sidła namiętności” zostaje ciekawie skonfrontowany z „szara” polską rzeczywistością, co więcej, niczym nie wyróżniający się redaktor gazetki „Echo Spytkowa” rozpoznaje w fabule tej powieści własny przypadek życiowy, co doprowadza go do obłędu i przekonania, że jest wykorzystywany do tworzenia fikcji, zaś jego istnienie zostaje przemienione na przygody „papierowego” bohatera. Potem Franczak w iście gombrowiczowskim geście […]

Original post by Eugeniusz Sobol

Krzysztof Rudziński, Mistrz Haftowanego Listowia

grudzień 30th, 2007

Krzysztof Rudziński, Mistrz Haftowanego Listowia
Wydawnictwo Palabra, Warszawa 2003

Przed nami zbiór opowiadań, które łączy, najogólniej rzecz biorąc, autotematyzm narratora. Przebywając w idyllicznym krajobrazie Włoch, ojczyzny artystów, jego uwaga skoncentrowana jest przede wszystkim na opisywaniu własnych perypetii związanych z powstawaniem mitycznego Rękopisu, tym samym jak gdy by wypróbowując możliwości i ograniczenia aktu pisania. Erudycja z kolei jest mocną stroną Rudzińskiego. Z łatwością porusza się w kręgu mitów kultury śródziemnomorskiej świadomie budując sieć odniesień intertekstualnych. Uniwersalnym symbolem jego „tekstowego świata” staje się biblioteka - skarbnica kultury europejskiej, w której przechowywane są absolutnie wszystkie książki świata, ponadto te, jakie mają powstać w przyszłości. W sposób dość pretensjonalny autor umieszcza na jej półkach także własny utwór. Chociaż taki zabieg można wytłumaczyć zwróciwszy uwagę na jego bibliofilską pasję, każda książka czy rękopis są to dla niego unikatowe artefakty uwarunkowane estetycznie. Warto też zatrzymać się przy związkach tej prozy z twórczością Brono Schulza, o czym nadmienił wydawca […]

Original post by Eugeniusz Sobol

Zbigniew Masternak, Księstwo

grudzień 30th, 2007

Zbigniew Masternak, Księstwo
Wydawnictwo Eurosystem, Wrocław 2005

Jest to debiut książkowy mieszkającego we Wrocławiu młodego pisarza. W książce tej nawiązuje jednocześnie do wielu konwencji literackich - gombrowiczowskiego sarkazmu i groteskowego przejaskrawienia, schulzowskiej rozlewności słowa, tradycji chłopskiego realizmu spod znaku prozy Nowaka, zaś nad tym wszystkim przeważa koncepcja twórczości opierająca się na doświadczeniu autobiograficznym, swoiście sfabularyzowanym. Być może zamiarem autora nie było stworzenie parodii „powieści o dojrzewaniu” młodego artysty, ale właśnie tak się stało. Wywodzący się ze wsi na Kielecczyźnie, środowiska, w którym panuje prawo pięści i sztachety, bohater czyni wszystko, by wyrwać się w szeroki świat. Po ciężkiej kontuzji kolana już nie zagra w ukochaną przez siebie piłkę, gdzie chciał się stać drugim Maradoną, więc postanawia… pisać wiersze, w czym z kolei patronuje mu Goethe. Futbol i poezja wzajemnie się przenikając w sposób dość zaskakujący stanowią jakby dwa motywy wiodące Księstwa. Wierzyłem, że jeśli nie zostanę gwiazdorem futbolu, to przynajmniej wieszczem […]

Original post by Eugeniusz Sobol

« Previous Entries